Historia o Citibanku ...

28.01.2009 - MÅ‚ody mieszkaniec Grochowa wypowiedziaÅ‚ wojnÄ™ lokalnemu oddziaÅ‚owi bankowego potentata - Citi Handlowego. - Oni brudzÄ… i niszczÄ…, a pÅ‚acÄ™ za to ja - mówi Wiktor Sybilski. Ulotki byÅ‚y wszÄ™dzie: na latarniach, przystankach, szafkach elektrycznych, rynnach i niebieskich sÅ‚upkach systemu informacji. Na ulotce reklama "Pożyczki konsolidacyjnej" i zdjÄ™cie obowiÄ…zkowo szczęśliwej rodziny, która w radosnym uniesieniu Å›wiÄ™tuje otrzymanie kredytu. Niżej logo banku Citi Handlowy i oddzierane "jÄ™zyczki" z numerami telefonów. - W zeszÅ‚ym roku takie ulotki pojawiÅ‚y siÄ™ w naszej dzielnicy falami, kilka razy - mówi Wiktor Sybilski, mieszkaniec jednej z kamienic przy ul. Grochowskiej na Pradze PoÅ‚udnie. SÄ… ich dwa rodzaje - kolorowe z drukarni i takie same, ale dla oszczÄ™dnoÅ›ci odbijane na ksero na różnokolorowym papierze. Wszystkie jednak rozklejane sÄ… takÄ… samÄ… metodÄ…. - Na chamskÄ… taÅ›mÄ™ klejÄ…cÄ…, która przy odklejaniu odchodzi razem z farbÄ…. W ten sposób naganiajÄ…c sobie nowych klientów, bank Citi Handlowy niszczy np. miejskie sÅ‚upki informacji, a za naprawÄ™ lub wymianÄ™ pÅ‚acÄ™ ja z moich podatków - denerwuje siÄ™ Wiktor.

Brawo ! Może dzięki takim działaniom nasze najbliższe otoczenie będzie chociaż w odrobinę lepszym stanie. Życzymy tego P. Wiktorowi i sobie samym.

Więcej: Gazeta Wyborcza 28.01.2009